[PTA]
STRONA GŁÓWNA   O PTA   KONTAKT    RSS   

Alergia – palący problem współczesności

2012-03-29

Choroby alergiczne, z uwagi na ich dynamiczny rozwój, to jedno z najważniejszych wyzwań współczesnej medycyny w krajach rozwiniętych – mówili naukowcy podczas konferencji „Światowy Tydzień Alergii – Ordynator 2012” zorganizowanej w dniach 16-17 marca w Warszawie przez Polskie Towarzystwo Alergologiczne i Health Project Management.

Konferencję poprowadziła prof. Barbara Rogala – Prezydent Polskiego Towarzystwa Alergologicznego oraz prof. Jerzy Kruszewski – Konsultant Krajowy ds. Alergologii.

Słowo „alergia” pochodzi z greki i oznacza „odmienną reakcję” (allos – inny, ergos - reakcja). Choroby alergiczne to rosnący problem w krajach rozwiniętych; czynniki sprzyjające to przede wszystkim zanieczyszczenie środowiska oraz dym tytoniowy. - W Wielkiej Brytanii czy Francji odsetek alergików jest znacznie wyższy niż na przykład w Indonezji, a w Polsce osiągnął już poziom krajów wysoko rozwiniętych, rosnąc nawet ponad 0,3 proc. rocznie - mówił prorektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego prof. Marek Kulus. Zwrócił uwagę, że w Norwegii w 1948 roku zaledwie 0,4 proc. populacji miało astmę; w 1994 roku problem ten dotyczył już 10-12 proc. społeczeństwa.

Rozwojowi astmy sprzyjają czynniki genetyczne oraz środowiskowe, wśród których trzeba zwrócić uwagę na występowanie alergenów, zanieczyszczenie, status społeczno-ekonomiczny oraz otyłość.

- Astma oskrzelowa to najczęstsza choroba przewlekła dróg oddechowych u dzieci – podkreślił prof. Kulus. Pierwsze objawy astmy mogą wystąpić w każdym wieku, lecz zdecydowanie najczęściej obserwuje się je u dzieci w pierwszym roku życia, przy czym szczególnie narażeni są chłopcy.

Badania epidemiologiczne wskazują też wyraźnie, że choroby alergiczne to problem przede wszystkim ludności miast. W Warszawie astma jest dwa razy częstsza niż na polskich wsiach (22 proc. wobec 11,4 proc.). Jak mówił prof. Kulus, w zależności od regionu i płci, objawy alergii deklaruje nawet 40 procent respondentów, stany zapalne błony śluzowej nosa występują u ponad 35 procent populacji niektórych wielkich miast, alergiczny nieżyt nosa - u 25 procent, rozpoznana astma - u 10 procent.

Prof. Piotr Kuna z Łódzkiego Uniwersytetu Medycznego zwrócił uwagę na wyniki badań Izabeli Kupryś-Lipińskiej i współpracowników na terenie województwa łódzkiego. Wskazują one, że astma występuje u 18,4 proc. dzieci miejskich i 6 proc. dzieci mieszkających na wsi. Podobne proporcje obserwuje się w populacji dorosłych: 13,2 proc. astmatyków w mieście i 4,2 proc. - na wsi. Interesujące jest natomiast to, że na wsi u dzieci odnotowuje się nieco więcej atopowego zapalenia skóry (10,2 proc. w mieście vs 11,9 proc. na wsi).

Plagą XXI wieku nazwał prof. Bolesław Samoliński alergiczny nieżyt nosa. W Szwajcarii w 1926 roku niespełna 1 proc. populacji borykało się z tym problemem, na początku lat 90. - już około 14 proc. społeczeństwa. Prof. Samoliński wyliczał: około 13 mln Polaków cierpi na alergię, z astmą zmaga się 1,5 mln mieszkańców Polski, objawy astmy występują u 4 mln, atopowe zapalenie skóry – u 2,5 mln osób w Polsce. Najwięcej przypadków alergicznego nieżytu nosa odnotowuje się w województwach: pomorskim, dolnośląskim, mazowieckim i wielkopolskim.

Taka częstość występowania chorób alergicznych powoduje olbrzymie skutki ekonomiczne i społeczne. Tym istotniejsze staje się ich leczenie. - Ci pacjenci mają prawo do życia wolnego od objawów – mówił prof. Marek Jutel z Akademii Medycznej im. Piastów Śląskich we Wrocławiu. W leczeniu dużą skutecznością odznacza się metoda stosowana od 100 lat, jednak z uwagi na ciągłe jej doskonalenie – bardzo innowacyjna, czyli immunoterapia. Polega ona na podawaniu uczulonemu pacjentowi wzrastających dawek alergenu, przez co układ odpornościowy uczy się z nim postępować. Stosowanie immunoterapii zmniejsza koszty leczenia chorób alergologicznych i zapobiega powikłaniom.

- W przypadku chorych uczulonych na jad owadów błonkoskrzydłych to jedyna metoda, która zabezpiecza ich przed dramatycznymi reakcjami wstrząsowymi – podkreślił. Dodał, że tradycyjna farmakoterapia przede wszystkim usuwa objawy, natomiast immunoterapia zapobiega rozwojowi choroby.

Niestety, jedynie u 20 proc. pacjentów stosowana jest immunoterapia, choć 90 proc. ma wykonywane testy wykrywające alergeny, które ich uczulają. Choć nie wszyscy pacjenci mogą być zakwalifikowani do immunoterapii, to z pewnością odsetek tych, u których można ją stosować, jest znacznie wyższy. Powodem takiego niewielkiego stosowania immunoterapii są ograniczenia narzucane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, stosunkowo wysoki koszt szczepionek odczulających oraz fakt, że mało pacjentów trafia do alergologa. - 75 proc. pacjentów z objawami alergicznymi w ogóle nie trafia do lekarza i leczy się na własną rękę, 25 proc. pacjentów trafia do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, a jedynie 2 proc. pacjentów jest leczonych przez specjalistę alergologa – mówił prof. Jutel.

Czy są jakieś korzyści z chorób alergicznych? Okazuje się, że tak. O tym paradoksalnym zjawisku mówił prof. Piotr Kuna. Alergicy rzadziej mają miażdżycę i rzadziej chorują na niektóre nowotwory. Także używane przez nich leki mają zaskakujące działania uboczne - na przykład wśród osób z dobrze leczoną astmą rzadko zdarzają się zawały.

Rzeczywistość nie jest jednak różowa. - Dostępne dane sugerują, że w większości krajów na świecie częstość występowania astmy nadal rośnie lub pozostaje stała. Opinie, że częstość astmy może się zmniejszać, na razie wydaje się niepotwierdzona – powiedział prof. Kulus.

Wśród polskich bolączek związanych z leczeniem chorób alergicznych należy wymienić problemy z refundacją leków. - Nowa ustawa refundacyjna sprawia, że wiele leków czy odżywek pacjenci muszą kupować za pełną odpłatnością, ponieważ w alergologii są one stosowane z nietypowych wskazań – zauważyła prof. Anna Bręborowicz z Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu.
- Nie są także refundowane dawki adrenaliny stosowanej przy uczuleniu na jad owadów, które mogą uratować na przykład alergika użądlonego przez pszczołę - dodał dr hab. Radosław Gawlik ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

Czy jest na to rada? Być może z pomocą przyjdzie Unia Europejska. Prof. Bolesław Samoliński przypomniał, że dzięki polskiej prezydencji w Unii Europejskiej, Rada UE przyjęła konkluzje dotyczące profilaktyki, wczesnej diagnozy i leczenia przewlekłych chorób układu oddechowego u dzieci.

--

Zobacz relację z Konferencji

Media o Konferencji


Do góry strony
© POLSKIE TOWARZYSTWO ALERGOLOGICZNE
Mapa StronyPolityka Prywatności
Ilość wizyt: 876525